wtorek, 18 marca 2014

VETO



Niniejszym oświadczam, że cofam, odwołuję, wypluwam wszystko, ale to absolutnie wszystko, co w przypływie jakiegoś szaleństwa napisałam w poście o swoim noworocznym postanowieniu. Dzielnie starałam się w nim wytrwać. Przypominano mi o nim. Kłuto nim w oczy, no i trudno, nie zdzierżę ani minuty dłużej. Koniec z tym pseudostoicyzmem! Pocałujta w dupę wujta! Mam dość, dość, dość, dość!!! Mam dość swojej pracy. Dość tego, że nie mogę w spokoju pracować i że muszę się zajmować idiotyzmami. Mam po dziurki w nosie twierdzeń, że niczego nie robię dobrze, że nie daję z siebie wszystkiego. I tak należy mi się order za trwanie w stanie względnego spokoju od ponad trzech miesięcy. Teraz jednak koniec ze świętą m2 od Cierpliwości. Koniec! Przelał mi się kielich goryczy. I oznajmiam, że od dziś będę na swoją robotę narzekała tyle, ile tylko będzie mi się podobało. Mam zamiar marudzić, zrzędzić, jojczyć, truć, zanudzać.   Królowa Marudzenia wróciła!!! m2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz