wtorek, 24 grudnia 2013

jestem nieperfekcyjna..do bólu:)

                                  



Wspólne dzieło Szczepanów. Ja kolekcjonowałam, A budował:)

Post ten będzie trochę świątecznym postem, trochę nieświątecznym, chaotycznym na pewno. Szwędając się ostatnio między półkami sklepowymi natknęłam się na coś w rodzaju pamiętniko-poradnika dla perfekcyjnej nastolatki. Stałam dobre 10 minut skonsternowana, trzymając w ręku owo "dzieło". Zawołałam nawet A, żeby potwierdził, że to, co widzę jest tym, czym jest, że nie mam omamów, że nie oszalałam, nie zwariowałam w przedświątecznym spacerze (wyrosłam już z biegu, ale o tym później). A skinął głową, uśmiechnął się pod nosem i poszedł lustrować inne półki z tzw. nowinkami technologicznymi. Swoją drogą cenię Go za to, że nie popada w nadmierną ekscytację takimi "pierdołami" i ze stoickim spokojem podchodzi do życia. Od ekscytacji jestem ja. Wracając jednak do poradnika przyszły mi na szybko dwie myśli:
- Jak, to dobrze, że będąc nastolatką czytałam Musierowiczową, gdzie w Jeżycjadzie, bohaterowie byli tak nieperfekcyjni, że nie czułam się wyobcowana.
-Nie jestem perfekcyjna. Nie jestem perfekcyjną panią domu, nie jestem perfekcyjną kobietą, nie jestem perfekcyjną partnerką, nie jestem perfekcyjną przyjaciółką, córką. Wreszcie nie jestem perfekcyjnym człowiekiem. Miewam humory. Bywam leniwa. Poruszam się często w świecie fantazji. Nadmiernie przejmuję się zdaniem innym. Melancholia nie omija mnie szerokim łukiem. Zbyt wiele chcę. Bywam niekonsekwentna. Panikuję. Martwię się o cały świat zapominając o tzw "swoich sprawach". Łatwo się poddaję. Często uciekam. Oczywiście część z tych cech mnie wkurza, część staram się zmieniać, stopniowo krok po kroku, ale nigdy, przenigdy nie chciałabym być perfekcyjna! 
Jakże nudnym musi być perfekcjonizm? Bycie idealnym w każdym calu?  Bombardują nas zewsząd "nadludźmi", takimi, co to w nawet idealne sny mają. Z jednej strony śmieszy mnie to, z drugiej przeraża, bo ja jak i pewnie wielu mi podobnych umiemy sobie przetłumaczyć z ichniego na nasze, że to ściema, pic na wodę i fotomontaż:), ale są tacy którzy uparcie wierzą w perfekcyjny świat i chcą być jego częścią. Mam nadzieję, że Wam, to minie, przejdzie i wrócicie do świata obrzydliwie wadliwych ludzi.
Zahaczę teraz przy okazji perfekcjonizmu, o Święta. Uwaga moje Święta nie są perfekcyjne. Nie mam choinki (kot kocha wysokości:), nie licząc tej w toalecie wykonanej z rolek po papierze toaletowym. Nie ubieram kota w czerwoną czapeczkę. Nie gotuję, mam to szczęście, że zmieniam tylko stoły jeżdżąc po rodzinie. Okien nie myłam. Nie uskuteczniam biegu po prezenty jak już wcześniej wspomniałam, jest to raczej spacer. Nie chcę, żebyście pomyśleli, że nie lubię Świąt. Święta kocham, ale te nie perfekcyjne!!!
Takich też Świąt Wam życzę:) M1
ps. Wybaczcie za chaos...perfekcyjny chaos:)

PS. Dołączam się do słów M1. Zdrowych i spokojnych Świąt, moi drodzy, niekoniecznie perfekcyjnych, pełnych duchowości i wytchnienia. Wszystkiego najlepszego. m2 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz