http://www.flickr.com/photos/go_greener_oz/4356090774/
Okazuje się, że sprzątanie jest filozofią i sztuką w jednym. Zwykłe z pozoru ułożenie rzeczy w szafce i starcie kurzu jest czynnością wymagającą finezji, wyczucia i precyzji. Kto tego nie wie, kto z tego nie zdaje sobie sprawy, koniecznie musi zapoznać się, a najlepiej zgłosić się do programu "Perfekcyjna pani domu". Z nadmiaru wolnego czasu i z czystej ciekawości obejrzałam ostatnio jeden odcinek. Teraz jestem rozdarta. Nie wiem, czy bardziej przeraziła mnie idealnie i niepokalanie wręcz czysta prowadząca, czy może jednak uczestniczki, w domach których panował syf nad syfami i wszędzie syf...
Nie jestem wielką przeciwniczką bałaganu. Mało tego, uważam, że do pewnego stopnia jest on zdrowy. Wymyśliłam nawet własną skalę: nieład-nieporządek-bałagan-burdel-syf. Moja tolerancja kończy się gdzieś w okolicach burdelu i syfu. Jeśli dojdzie do któregoś z tych stanów, przezwyciężam moją niechęć do sprzątania i biorę się do roboty. Raz na jakiś czas biorę się za porządki absolutne, które polegają na prostej selekcji rzeczy, które walają się wokół mnie. Część wraca na miejsce, część zostaje skazana na wieczne wyrzucenie. I w ten sposób, jak mi się wydaje, doszłam do stanu wewnętrznej równowagi.
W tym momencie w moim pokoju panuje bałagan. Perfekcyjna pani domu pewnie złapałaby się za serce, a zaraz potem za szczotę, którą pewnie wymierzyłaby mi kilka klapsów w tyłek. Kazałaby posegregować książki i papiery. Krople do oczu pewnie powinnam schować do apteczki, czy kosmetyczki, zamiast trzymać na je wierzchu. Schować buty, zdjąć sweter z oparcia krzesła, złożyć go i wsadzić do szafy. Pewnie wszystkie swoje ubrania powinnam poukładać kolorami, może rodzajami materiału i posegregować na te noszone w sezonie letnim i zimowym. Testu białej rękawiczki nie zdałabym na bank i zapewne musiałbym latać ze szczoteczką do zębów, by z każdego zakamarku wygonić kurz. Mogłabym tak wymieniać kolejne "zapewne", "pewnie", "możliwe", ale zakończę tę wyliczankę solennym zapewnieniem, że na pewno takimi pierdami przejmować się nie będę. I dopóki mój nieład nie stanie się syfem, będę dalej siedzieć z nogami na biurku i czytać książkę, czy myśleć nad kolejnym postem, zamiast latać w tę i nazad ze ścierą. m2

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz