piątek, 27 lipca 2012

niech żyje m2!!!




Dziś jest dzień, w którym m2 obchodzi urodziny. Nie mogłam więc pozostawić tegoż dnia, tych urodzin jak i samej Solenizantki w świętym spokoju. Na wstępie więc mgliście zarysuję historię naszej znajomości:) 
Dawno, dawno temu, kiedy miałyśmy jeszcze resztki mleka pod nosem i kiedy rudy kolor włosów nie prezentował się na naszych głowach, uczęszczałyśmy na kółko polonistyczne. Przyznam szczerze, że nie pamiętam czy zamieniłyśmy ze sobą w podstawówce choć jedno zdanie. Kojarzyłyśmy siebie zapewne, o co nie trudno w naszej metropolii, ale żadna nie próbowała poznać drugiej. Ja przeżywałam wtedy swoje pierwsze miłości, m2 jak mniemam również nie próżnowała w sferze uczuciowej i z racji bycia bardziej romantycznymi niż rozważnymi nie zajmowałyśmy się pozyskiwaniem nowych przyjaciółek. W liceum nasze drogi się rozeszły, każda z nas wybrała inną szkołę i aż do końca studiów nie miałyśmy ze sobą najmniejszego kontaktu. Widywałam Ją czasem jak przemyka ulicami naszego miasta i na tym koniec i zapewne los dalej odsuwał by nas od siebie, gdyby nie pewien mężczyzna...wątek ten jednak w tym miejscu urywam, gdyż obnażać całej historii nie mam zamiaru:) 
Zostałyśmy postawione przed faktem, iż mamy spędzić ze sobą sylwestra. Wiadomość ta nie spędzała mi snu z powiek, ale i nie napawała radością. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że wilk nie taki straszny i nawet czasem pogłaskać się da:) Potem było już tylko lepiej. Wspólny blog, wspólni znajomi, wspólne spotkania i tak, aż do dziś. 
Uwaga Uwaga teraz nieco cukierkowy akcent!!!!- m2 zaczyna zajmować ważne miejsce w moim życiu i cholernie dobrze mi z tym faktem. Lubię Jej zgryźliwe komentarze, smsy o niczym, zwracanie głowy tudzież gitary. Lubię, to charakterystyczne spojrzenie na świat i tak dobrze zakamuflowaną empatię, która ani trochę nie przypomina empatii bezkręgowca. Nie denerwuje mnie Jej brak zachwytu nad Comą:), choć oczywiście zupełnie nie rozumiem takiej postawy. Rozbawia mnie Jej kulinarne, a może raczej muffinkowe zacięcie i trudno mi jest czasem przyznać, że jest mi tak cholernie bliska...
m2 życzę Ci...pośród setek innych życzeń, pewności, że to co najlepsze jeszcze przed Tobą:)  i oczywiście paru nowych torebek i nieco nowych kolczyków:)
M1

1 komentarz:

  1. nie zasługuję na większość z tych ciepłych słów, które tu mi M1 napisała, ale wzruszyłam się jak rzadko kiedy i z głębi mego zepsutego serca dziękuję za tego posta i buziaki dla A. za rysunek:* m2

    OdpowiedzUsuń