http://www.flickr.com/photos/i-fotos/2133960088/
Tak, tak, wiem, że o piłce nożnej posty już były, ale ten będzie króciutki. Otóż, jak wiadomo w Polsce mamy Euro, które powoli zbliża się ku końcowi. Zdecydowana większość obywateli naszego nadwiślańskiego kraju popadła w reklamowany przez producenta pewnego napoju "piłkoszał". I tak jak kraj długi i szeroki wszyscy o piłce rozmawiają i to nawet, jeśli jej nie lubią. Ja osobiście byłam świadkiem pewnej wymiany poglądów, którą teraz postaram się przytoczyć. A rzecz się dzieje... w salonie fryzjersko-kosmetycznym.
- Pani Ewo, a pani tę rękę widziała?
- A gdzie tam, żadnej ręki nie było.
- Ale była, była. Dobrze, że sędzia ślepy, bo by karnego podyktował.
- Przede wszystkim, to był spalony.
- Co racja to racja... Ale Ci nasi, ładne i fajne chlopaki, ale w piłkę to oni nie grają.
- A daj pani spokój. Jak oni mają grać ze sobą. Zgrupowanie się kończy i rozjeżdżają się po Arsenalach, Borussiach, PSV i innych. To jak oni maja wygrywać, jak się nie znają?
- Pani Mariolko, a to przecież dla kasy. Jakby Szczęsny tymi chipsami się nie zajmował, to by może czerwonej nie dostał.
- A ja Pani powiem, że jakby oni jakimś cudem z grupy wyszli, to by ich rozjechali, rozjechali.
- Ja tam złego słowa nie powiem, ale mecze to w ogóle ładne są. Lepsze niż na Mundialu. I nawet Ci Niemcy, no klasa sama w sobie.
- Ta, tyle że Niemców tam jak na lekarstwo.
- Ale mistrzami zostać mogą.
- Mogę, nie mogą. Wygra Hiszpania. Pani tę ich tiki-takę widziała?
- A widziałam. I co z tego, jak mało bramek strzelają? Niemcy, to jedną za drugą.
- No strzelają, aż się wystrzelają. I w finale będą zmęczeni.
- To może zakładzik? Po 20?
- A pewnie. Po 20.
m2

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz