piątek, 6 kwietnia 2012

czas goni nas



                              

Ostatnimi czasy, według moich noworocznych postanowień, skupiam się na tzw. samodoskonaleniu. Jest to szumna nazwa, pod którą kryje się ogromna sterta zajęć, co jak łatwo zauważyć, ma swoje konsekwencje - nie mam czasu na bloga. Studia, korki, szkolenia, praca itp. Generalnie nie mam czasu nawet na pójście do kina, za co zamaszyście przepraszam m2, jak i również nie mogę znaleźć chwili na wypicie kawy z przyjaciółkami. Social network jest u mnie w czarnej dupie, czy też dalekim lesie i nic nie zapowiada znaczącej poprawy. Przygotowania do świąt też nie weszły nawet w fazę "mam środki czystości i nie zawaham się ich użyć" . Obiecałam sobie "tak w Czesiu", że zrobię ciasto i zmienię zasłonki i takiż będzie mój wkład w tegoroczne Święta Wielkiej Nocy. 
Z okazji owych Świąt, życzę Wam moi Kochani paru wolnych chwil, dobrego jadła, i pogody odpowiedniej na spacery i wybaczcie mój brak, oczywiście czysto fizyczny, zaangażowania w bloga. Myślami jestem tu zawsze:) - tak tak zapachniało lizusostwem. M1
Ps. Czytał, ktoś z Was jakąś książkę Marka Kamińskiego?  Słyszałam, że podobno są to rewelacyjne książki coachingowe:) jak przetestuję dam znać. Tymczasem wracam do pracy. M1 
Ja się tylko zamaszyście dołączam do tych życzeń. Powinnam się zapaść głęboko pod ziemię, bo nie pamiętam kiedy miałam choćby cień pomysłu na posta, a tu M1 się kaja... Mam nadzieję, że zresetuję się dzięki tym kilku dniom  wytchnienia, czego i Wam życzę. Wesołych świąt! m2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz