http://www.flickr.com/photos/jeff-godfrey/2275576994/
Z racji, tego, że ostatnio angielska dobra partia została usidlona, to dziś napiszę o odpowiednich, mężczyznach, z którymi warto się zadawać i nie tylko;) Pamiętam jak pewnego wieczoru przy grzańcu z m2 i A. tworzyłyśmy wizje rodem z amerykańskich lub boolywoodzkich filmów. A. wygooglowała arabskiego szejka. Obejrzałyśmy zdjęcia. Ba, nawet prześledziłyśmy profil owego kandydata na FB, co by poznać go nieco lepiej. Jednogłośnie stwierdziłyśmy, że szejk jest przystojny, co jak na szejka jest raczej rzadkością, ale ów potentat miał zaledwie 28 lat więc może jest to kwestia jeszcze młodego wieku. Co więcej, szejk deklarował miłość do poezji ( podobno sam tworzył) i generalnie do szeroko pojętej kultury. Cóż nam więcej trzeba?
Szejk przypadł zatem A. Kobieta jest najmłodsza z nas, więc stwierdziłyśmy, że szejk i tak wybrałby taką młódkę, a nie takie stare dupy jak my. Zaczęłyśmy więc wspólnie planować przyjęcie weselne dla A. Podstawową kwestią okazał się dobór gości. Przecież na takiej imprezie muszą być same znakomitości. Każda z nas podała listę osób, z którymi z chęcią potańczyłaby do utworów granych m.in. przez U2. Oprócz gwiazd i celebrytów chciałyśmy zaprosić kogoś z naszego krajowego podwórka, kto godnie reprezentowałby Polskę. Wybór padł na R. Sikorskiego. Mężczyzna z odpowiednią prezencją, a do tego zna języki. Wstydu, by nie było. Myślałyśmy jeszcze o W. Bartoszewskim, choć osobiście nie byłabym przekonana, czy miałby ochotę uczestniczyć w takiej rozpuście. Po zamknięciu listy zaproszonych debatowałyśmy nad kreacjami i dekoracją sal. Oczywiście A. miałaby co najmniej 10 sukien, a my jako ewentualne druhny też miałyśmy zmieniać stroje gdy tylko przyjdzie nam na to ochota. Poza tym ustaliłyśmy, że impreza w żadnym wypadku nie mogłaby być jednodniowa więc przepastne szafy z drugim dnem obowiązkowo musiałyby stanąć w naszych garderobach.
Skrzętnie wykorzystałyśmy zamożność przyszłego małżonka A. i każda z nas uszczknęła coś dla siebie. Począwszy od rezydencji, wysp, helikopterów i maybachów. Przyznam, że setnie się ubawiłyśmy i nie była to tylko zasługa grzańca wykonanego przez m2:)
A. miała ostatnio urodziny, życzyłam jej więc, żeby nie rozdrabniała się na jakieś płotki tudzież leszcze... Gruba Ryba=dobra partia została zatem zaklepana dla A., moje Drogie Panie!!! M1
Skrzętnie wykorzystałyśmy zamożność przyszłego małżonka A. i każda z nas uszczknęła coś dla siebie. Począwszy od rezydencji, wysp, helikopterów i maybachów. Przyznam, że setnie się ubawiłyśmy i nie była to tylko zasługa grzańca wykonanego przez m2:)
A. miała ostatnio urodziny, życzyłam jej więc, żeby nie rozdrabniała się na jakieś płotki tudzież leszcze... Gruba Ryba=dobra partia została zatem zaklepana dla A., moje Drogie Panie!!! M1

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz