czwartek, 10 marca 2011

(nie) typowa reakcja na wiosnę?

                                     http://www.flickr.com/photos/kathy_zhuang/4570698577/in/photostream/


Kocham wiosnę, kocham zrzucanie zimowych płaszczy, ciężkich butów, puchatych czap. Uwielbiam, gdy słońce stuka do mojego okna, gdy spacer z psem staje się przyjemnością i gdy picie kakao z kartonika na dworze nie powoduje zamarznięcia dłoni, usty czy wreszcie samego napoju. Zapewne nie jestem odosobniona w swojej opinii i na tym mogłabym zakończyć pisanie, ale... No właśnie ,jest ale. 
Wiosną oprócz optymizmu, radości i wszechogarniającego ciepła przychodzi melancholia i nie opuszcza mnie aż do lata, kiedy to człowiek zlany potem, ze spieczonymi pośladkami nie ma już ochoty na rozmyślanie, kombinowanie i rozkładanie swojego dotychczasowego życia na czynniki pierwsze. Wiosna więc nieodzownie kojarzy mi się z bałaganem emocjonalnym, z chaosem w głowie, z nadmiarem myśli. 
Początkowo uznawałam moje odczucia za odosobnione i nienaturalne, powiem więcej, nie przyznawałam się do nich, żeby nie prowokować przyjaciół do komentarzy w stylu: przesadzasz, albo Tobie to już się w głowie poprzewracało, zamiast się cieszyć, marudzisz. Po przeczytaniu jednak jednej z książek J.L. Wiśniewskiego, w której to autor przytacza statystyki dotyczące liczby samobójstw, które najczęściej popełniane są właśnie wiosną, a nie jesienią, tudzież zimą, wiem już, że po prostu jest coś w tej wiosennej aurze, co wrażliwcom miesza w głowach. Wynika to  może z faktu, iż po smutnej jesieni i brudnej zimie nasze ukryte emocje ożywają przy pierwszych cieplejszych promieniach i nie potrafimy ich okiełznać. Poza tym wiem, że z każdą wiosną jestem bogatsza o kolejną małą zmarszczkę i właśnie wiosną widać najbardziej uciekający czas. 
Ponarzekałam, a więc tradycji wiosennej stało się zadość. A teraz, byle do lata, moi drodzy, byle do lata!!M1

1 komentarz:

  1. Uwielbiam wiosnę. Nieodzownie kojarzy mi się ona z bukietem misternie wybieranych tulipanów :))Kocham spacery wiosną. Przemykam wtedy cichutko,lecz spokojnie między tymi wszystkimi odgłosami budzącego się do życia świata. Nasłuchuję.Czasami milkną niespodziewanie, ale po chwili znów rozbrzmiewają, bo nie chcą dać o sobie zapomnieć.I nie dają :) Wiosna mnie uspokaja i pozwala wyciszyć się po zimowej nerwówce ;)
    Barcelona.

    OdpowiedzUsuń