czwartek, 23 maja 2013

wyznania anonimowego antyempatyka


Oto moje wyznania anonimowego antyempatyka.
Wie, co to empatia i zasadniczo ją odczuwa. Problem polega na tym, że działa ona z opóźnieniem. Wyobraźmy sobie taką sytuację: antempatyk rozmawia ze znajomymi, którzy nagle obwieszczają, że się zaręczyli. Człowiek, który nie ma problemu z okazywaniem empatii, podskoczy z miejsca, podbiegnie do narzeczonych, pogratuluje im i ich uściska. Mózg antyempatyka w takiej sytuacji się zawiesza. Przetwarza sytuację. Zaczyna powoli świtać w nim myśl, że trzeba jakoś zareagować. Analiza trwa. Mózg dobiera gesty, słowa. Dramat potęguje to, że niekiedy na standardowe szczęśliwe wiadomości typu "zaręczyłam się" lub "będziemy mieli dziecko", mózg podpowiada odpowiedzi typu "współczuje" lub "ojej, jak mi przykro..." To ABSOLUTNIE nie wynika ze złej woli, ale pewnego zakłopotania i zdenerwowania sytuacją. I w momencie, gdy przetwarzanie danych dobiegło końca, gdy antyempatyk jest gotowy zareagować odpowiednio do sytuacji, czas na ową reakcję minął, a on znów wyszedł na osobę nieżyczliwą  obojętną, po prostu na gbura...
Antyempatyk jest człowiekiem na wskroś zakłopotanym i to zakłopotanym na wielu poziomach. Nieumiejętność natychmiastowej reakcji krępuje go, sprawia, że dystansuje się wobec ludzi, którym trzeba okazać spontaniczne uczucia. Stąd wszelkie gratulacje, kondolencje itd. wypadają blado, sztucznie, nienaturalnie. Antyemaptyk ma dobre intencje, ale zazwyczaj zdają mu się one psu na budę. Antyemaptyk ma permanentne uczucie, że nie zachował się tak, jak powinien. Rodzi to szereg komplikacji natury interpersonalnych i nieporozumień o podłożu emocjonalnym. Życie się komplikuje, problemy mnożą...

m2

1 komentarz:

  1. hmm...bardzo ciekawe, dobrze wiedzieć. Chyba po części należę do tego typu ludzi, mam delikatnie ujmując antyempatyczne podejście do całego świata.

    OdpowiedzUsuń