piątek, 11 maja 2012

kukuryku



                                             http://www.flickr.com/photos/sk8geek/5829689691/

Narobiło się szumu wokół tego kukuryku, czy też, jak wolicie, koko koko. Przyznam się szczerze, że nie miałam zielonego pojęcia jakież to zespoły konkurowały z Jarzębinami, ba, nie wiedziałam nawet na jakich zasadach przebiega głosowanie, kto wybiera, jak i do kiedy. Wróciłam więc z gór i zastałam na fb setki linków do naszego nowego hymnu na EURO. Zaczęłam słuchać, czytać i rozmawiać ze znajomymi na ten jakże frapujący wszystkich temat i doszłam do wniosku, iż tak naprawdę nie mam nic przeciwko owej piosence, choć może sama wybrałabym Libera. Nie wzięłam jednak udziału w głosowaniu, więc nie mam prawa narzekać. Fakt, że samo słowo koko chyba najbardziej mnie drażni nie jest dostatecznym powodem, żeby w jakikolwiek sposób kpić z naszej ludowości i przaśności. Dziwią mnie niezmiernie, te wydumane komentarze, że wieś tańczy i śpiewa, że jakie EURO taki hymn...itp.  Po pierwsze, Ci, którzy nie głosowali mogą mieć jedynie pretensje do siebie. Po drugie, Polacy mają tendencje do okrywania się pąsem za każdym razem, kiedy z wyglancowanych salonów trzeba przenieść się na klepisko, bo przecież powinniśmy równać do kultury wyższej reprezentowanej przez kraje rozwinięte a nie oglądać się za siebie. Ja śmiem więc Jaśniepaństwa Salonowego pytać: czy Niemcy, skądinąd bogaty kraj, który dla wielu naszych rodaków pozostaje niedoścignionym wzorem idealnego państwa, wstydzą się swojego jodłowania, Octoberfestu i iście niemęskich spodenek na szelkach prosto z Bawarii? Czy może jakże wielkie mocarstwo USA wstydzi się swojej muzyki country, za którą twórcy są nagradzani np. Grammy Awards? Czy Grecja odcina się od słynnego Sirtaki (nam znanego jako "Zorba")? Czy wreszcie Bałkany odcinają się od ludowej twórczości, którą my Polacy znamy z filmów Kusturicy, czy muzyki Bregovicza?
Nie, nie wstydzą się, tylko ją kultywują, pielęgnują i wykorzystują do promocji. Natomiast my Polacy sypiemy głowę popiołem lub co gorsza chowamy ją w piasek i udajemy, że nie mamy z Jarzębinami nic wspólnego. Nie można jednak się dziwić takiej postawie, wszak żyjemy w kraju, w którym nawet Mazowsze przymiera śmiercią głodową.M1 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz