Sami przyznacie, że marudzenie nam Polakom wychodzi rewelacyjnie. Gdziekolwiek się nie odwrócę, gdziekolwiek nie przyłożę ucha, to słyszę nieustanne narzekania. Przykładem może być 8 marca. Słyszałam tego dnia same utyskiwania, że "trzeba kobicie wiecheć kupić, bo zrzędzić będzie" albo "o rany! jakie drogie, te kwiaty w tym roku, a ja muszę nabyć aż dziesięć, na dobre wino by wystarczyło". Oczywiście marudzili nie tylko biedni Panowie, którzy raz do roku muszą się wykosztować i sprezentować drobiazg swej kobiecie (szczęściarze, że mają tylko jedną), ale i same Obdarowywane, bo niby, to takie wymuszone święto, bo jeden z drugim mogliby częściej, a nie tylko raz do roku, bo wolałabym różę zamiast tulipana.
A mnie tam było bardzo dobrze 8 marca. Nawet jeśli życzenia przysyłane na telefon były "do wielu" i pomimo tego, że wolę żółte tulipany od czerwonych. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha, nawet gdy mój uczeń stwierdził, że kwiat jest dla mnie, ale buziaka, to mi nie da, bo to nie ten przedział wiekowy:)
Marudom mówię stanowcze NIE!!! M1
A na deser Młynarski
Miłe Panie i Panowie bardzo mili,
Ekspozycję ujmę w jednym krótkim zdaniu:
Ekspozycja brzmi: że wreszcie
W sporym europejskim mieście
Miały być Mistrzostwa Świata w Narzekaniu.
I pomyślał Jan Kowalski, szczery Polak,
I pomyślał sobie Jan Kowalski – oj, czy
On się nie powinien zgłosić
I medali paru skosić?
Bo jak on zajojczy, to nikt nie zajojczy!
Bo, choć wszystko wokół lekko normalnieje,
Płyn do prania w stu gatunkach w każdym kiosku,
Nigdzie – w domu, w pracy, w sklepie
- Jan nie przyzna, że mu lepiej,
Tylko psioczy i narzeka po mistrzowsku.
Więc Kowalski zgłosił swą kandydaturę…
Odpisano, że się niepotrzebnie zgłasza,
Bo, z helleńskich czerpiąc wzorów,
To mistrzostwa amatorów;
Zawodowców się chwilowo nie zaprasza…
Ekspozycję ujmę w jednym krótkim zdaniu:
Ekspozycja brzmi: że wreszcie
W sporym europejskim mieście
Miały być Mistrzostwa Świata w Narzekaniu.
I pomyślał Jan Kowalski, szczery Polak,
I pomyślał sobie Jan Kowalski – oj, czy
On się nie powinien zgłosić
I medali paru skosić?
Bo jak on zajojczy, to nikt nie zajojczy!
Bo, choć wszystko wokół lekko normalnieje,
Płyn do prania w stu gatunkach w każdym kiosku,
Nigdzie – w domu, w pracy, w sklepie
- Jan nie przyzna, że mu lepiej,
Tylko psioczy i narzeka po mistrzowsku.
Więc Kowalski zgłosił swą kandydaturę…
Odpisano, że się niepotrzebnie zgłasza,
Bo, z helleńskich czerpiąc wzorów,
To mistrzostwa amatorów;
Zawodowców się chwilowo nie zaprasza…

Mh? Czerwone tulipany? Byłem świadkiem, jak Twój X wychodził od [ha.] skrzydlewskiej z pękiem GOŹDZIKÓW. Myślałem, że to dla mnie, bo tak jakoś szczęśliwie wpadliśmy na siebie, jednak X zapewnił mnie, że jeden czerwony był dla Ciebie, drugi - dla teściowej, natomiast pozostałe nieczerwone kwiaty [również goździki] dla innych dam. Skąd zatem te tulipany? Czy X wpuścił mnie w maliny? Nas?!
OdpowiedzUsuń/pola.g/
:) a czy ja tylko dostaję kwiaty od X:) może Pan Y i Pan Z też mi kwiaty kupują? Wszak to święto kobiet, a nie żon czy też narzeczonych:) i swoją drogą Od Ciebie nawet życzeń nie było!! ale niech tam kawa i ciacho były pyszne M1
OdpowiedzUsuńNo jak niektóre kobity dostają raz w roku wiązankę to faktycznie biedni są ich nabywacze :P
OdpowiedzUsuńsami są sobie winni toż to niemalże jak masochizm wszak wiedzą, że narażają się i zapewne im się oberwie:) a może na to właśnie czekają?M1
OdpowiedzUsuń