poniedziałek, 15 sierpnia 2011

N.A.S.A


                                http://www.flickr.com/photos/jurvetson/1050733503/

Dziś napiszę o moich rozważaniach iście egzystencjalnych i ostrzegam, że jestem wściekła, a to dla mnie raczej nietypowe zachowanie. Proszę więc o wyrozumiałość, a zresztą... róbta, co chceta!
Zastanawiałam się ostatnio z m2, sącząc czaj, co też się kur*a dzieje na tym świecie!!! Kryzys goni kryzys, zamieszki pędzą za zamieszkami, śmierć jest wszędzie i po stokroć,  ludzie nieustannie wylewają na drugich setki słów o zabarwieniu "czysto fekalnym", a pogoda jaka jest, każdy widzi... I tak obserwując moimi dużymi oczyma czasy, w których przyszło nam żyć, tkwić czy po prostu bytować, myślę, idąc śladami Kuby Sienkiewicza i dodając nieco słów z przytupem - co ja do chu*a robię tu? I wcale nie chodzi mi o mój ojczysty kraj, bo i poza jego granicami nikomu wesoło nie jest. Co dalej więc? Gdzie mogłabym się ulokować? Jakie państwo? Jaki kontynent? I wytężam szare komórki i doprawdy nie mam nawet mgliście seledynowego pojęcia, w którym kierunku wędrować i czy w ogóle to robić? Jedyną radosną nowiną, którą udało mi się usłyszeć ostatnimi czasy i śmiejcie się ze mnie ile tylko chcecie, jest wiadomość, jakoby na Marsie rzeczywiście była woda!!!! Wykoncypowałam więc, że ja na ochotnika zgłoszę się do N.A.S.A (jak już będą loty na Marsa) i polecę i przysłużę się matce Ziemi i Wam Ziemianom i przestrzegę Marsjan przed napaścią, o której śpiewał Kazik, na planetę ludzi, bo to na pewno dla nich skończyłoby się katastrofą. A Wy tu siedźcie i reglamentujcie tlen, a mnie o zdradę ideałów oskarżajcie. M1

9 komentarzy:

  1. Przypominam, że kobiety są z Wenus a meżczyźni z Marsa.... wsumie rozumiem dlaczego Cie aż tam tak ciągnie:P:P:P:P:P ps. ja najpierw wybiorę się na Jamajkę a dopiero później zawitam na czaj na Marsa skoro woda jest..... pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  2. ależ te rozważania egzystencjalne wysublimowane; takie "mdłości" sartre'a zredagowane przez dziennikarza "faktu". flo

    OdpowiedzUsuń
  3. cóż za równie błyskotliwy komentarz, ale cóż ja poproszę o taką popularność dla mego posta jaką "Mdłości"przyniosły Sartre'owi i taką poczytność jaką ma Fakt. Pozdrawiam z finezją i odsyłam do lektury Fukuyamy albo Baudrillard'a M1

    OdpowiedzUsuń
  4. lalunia, nie kwestionuję popularności "mdłości" - sugerowałam, że ten tekst powyżej dotyczy czegoś w rodzaju mdłości egzystencjalnych, ale forma jest dość naiwna. a jeśli myślisz, że mnie zawstydzisz znajmością np. teorii symulakrów, to już ją znam. z finezją polecam husserla i heideggera. flo

    OdpowiedzUsuń
  5. dziunia, gdzież bym śmiała, silić się na zawstydzanie takiej poważnej intelektualistki jaką niewątpliwie jesteś, szkoda, że brakuje Ci dystansu i poczucia humoru, mój post naiwny? po czym wnosisz?:) analizując jak to nazwałaś formę moich wynurzeń stwierdzam flo, że masz rację, ba powiem więcej, taki właśnie miał być, bo dobrze czasem patrzeć na świat, z brakiem spiętych 4 liter, a co do heideggera, to może jego poglądy, pobudzały intelektualnie arendt, ale dla mnie pozostanie NSDAP'owcem i donosicielem więc wybacz nie skorzystam:)ps. polecam spacer, w taką pogodę podnosi poziom endorfin...M1

    OdpowiedzUsuń
  6. wnoszę po tym, że czytam tego bloga, ponieważ systematycznie mi się wyświetla na mojej fejsbukowej tablicy. skoro się reklamujesz, to się licz z krytyką; no i jakbyś nie zauważyła, to ja piszę o Twoim tekście, a Ty robisz osobiste wycieczki skierowane przeciwko mnie.
    a co ma ocena heideggera w sferze moralności do wartościowania jego filozofii? sugerując się takim kluczem, wypadałoby nie zajmować się np. hemingwayem (o, jak on źle trakrował kobiety, dajmy na to), rousseau (utrzymanek i niemalże dziwka), sade'a (dewiant i psychopata) etc., etc. f

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę,że nie ma się co licytować o to, kto zna lepszy cytat z latryny - trzeba się złapać za łby, niech się posypią pióra. Walka o własną przestrzeń jest podstawowym postulatem feminizmu. Tak więc rękawy zakasać, zapuścić tipsy w kołtun i rwać! Nich niedowiarki widzą i gęby z podziwu otwierają, jak się walczy o ideały. Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. liczę się z krytyką, ale konstruktywną, a Twoja jest nader złośliwa i moim zdaniem przesadzona, bo jak już wspomniałam wyżej, nigdy nie siliłam się na wyszukane przemyślenia, tekst jest lekki i z przekąsem, co Ty nazwałaś naiwnością , co do heideggera, to jeśli w swojej filozofii przedstawia twierdzenie jakoby nazizm był słuszną drogą, to nazwij mnie ograniczoną istotą, ale nie mam ochoty żeby się nim zajmować i mam do tego święte prawo, a teraz kończę przynajmniej swoje wycieczki w Twoim kierunku, bo jak sądzę mogłabym licytować się do końca świata i o jeden dzień dłużej, co z pewnością byłoby korzystne dla samego bloga pytanie tylko do czego, to prowadzi?M1

    OdpowiedzUsuń
  9. ok, a co do heideggera, to sartre i egzystencjaliści coś w nim widzieli jednak, a jego filozofia obejmuje o wiele szerszy zakres; ogólnie biorąc heidegger należy do kanonu jeśli idzie o filozofię. flo

    OdpowiedzUsuń