http://www.flickr.com/photos/shelbychicago/192
Wróciłam... Czy pełna energii i motywacji do dalszego działania? Przyznam szczerze, że te parę dni, to stanowczo za mało, żeby móc się tak 100% naładować. Jednak, jak mawiała moja prababcia, lepszy rydz niż nic, więc konsumuję dziarsko, tego rydza i zabieram się do pracy. Przede wszystkim muszę uporządkować moją przestrzeń, bo sesja doprowadziła do tego, że zbudowałam wokół siebie niemalże chiński mur z książek i ciuchów, więc czas najwyższy zburzyć ten ósmy cud świata. Poza tym należałoby nadrobić spotkania towarzyskie, gdyż dochodzą do mnie, nieśmiałe jeszcze głosy, że się wylogowałam z życia moich znajomych. Informuję wszem i wobec, że to nieprawda i że byłam po prostu w stanie chwilowej hibernacji! Wracam zatem do rzeczywistości, ze spieczonymi ramionami, listą postanowień, stosem tzw. obowiązkowych książek do zaliczenia latem i bałaganem w głowie...
Wróciłam... Czy pełna energii i motywacji do dalszego działania? Przyznam szczerze, że te parę dni, to stanowczo za mało, żeby móc się tak 100% naładować. Jednak, jak mawiała moja prababcia, lepszy rydz niż nic, więc konsumuję dziarsko, tego rydza i zabieram się do pracy. Przede wszystkim muszę uporządkować moją przestrzeń, bo sesja doprowadziła do tego, że zbudowałam wokół siebie niemalże chiński mur z książek i ciuchów, więc czas najwyższy zburzyć ten ósmy cud świata. Poza tym należałoby nadrobić spotkania towarzyskie, gdyż dochodzą do mnie, nieśmiałe jeszcze głosy, że się wylogowałam z życia moich znajomych. Informuję wszem i wobec, że to nieprawda i że byłam po prostu w stanie chwilowej hibernacji! Wracam zatem do rzeczywistości, ze spieczonymi ramionami, listą postanowień, stosem tzw. obowiązkowych książek do zaliczenia latem i bałaganem w głowie...
Dla ciekawskich- nad morzem pogoda mnie nie rozpieszczała, mewy (jakieś takie niedożywione) omijały szerokim łukiem, dzieci pozwalały mi na uskutecznianie akcji "cała Polska czyta dzieciom" (tak na marginesie wszystkim rodzicom, a właściwie i nie rodzicom polecam książkę "Dynastia Miziołków"), a samotne zachody słońca (jeśli już się zdarzały, bo zazwyczaj byłam obwieszona dziećmi) doprowadzały raczej do smutku niż zachwytu. Podsumowując - Lato we mnie Jesienią pachnie. M1

zobaczcie jak wam spada ilość wpisów co miesiąc, do roboty :P
OdpowiedzUsuńbo fascynujące są te posty, nawet, jeśli już są...
OdpowiedzUsuń