Skorpiony (przynajmniej te, które znam osobiście) najczęściej w swoim życiu myślą o seksie i starości. Dzisiaj poruszę temat starości, zapewne ku niezadowoleniu tych, którym chuć daje się we znaki.
Pamiętam jak w wieku nastu lat patrzyłyśmy z A. i K. na wędrujące z kościoła babinki i śmiałyśmy się, że pewnie też tak skończymy i starość przytłoczy nas i w beretach przemykać będziemy ulicami miasta. Wtedy wiek sucharkowy wydawał się być tak odległy, że mogłyśmy pozwolić sobie na żarty. Dziś już babcie i dziadkowie nie powodują donośnego cha cha cha, a raczej dyskretny uśmiech i serię przemyśleń (czyli to, co lubię najbardziej). Starość mnie przeraża, a może nawet nie sam termin, ale to, co nieodzownie związane jest z biegnącym czasem czyli niedołężność, zdanie na łaskę innych i samotność. Boję się, że zwykły spacer i pójście do sklepu będzie nie lada wyzwaniem, trochę jak dziś zdobycie Śnieżki. Z czego się bierze moja obawa? Przecież wcale nie powiedziane, że będę sama, że nie będę w pełni sprawna. Może po prostu z tego, że widzę jak w naszym kraju podchodzi się do ludzi starych. Traktuje się ich jak zło konieczne i zamiata ich potrzeby i problemy pod dywan.
Oglądając programy W. Cejrowskiego i czytając jego książki zastanawiam się, dlaczego w Ameryce Południowej ludzie starsi traktowani są z ogromnym szacunkiem, dlaczego są niemalże noszeni na rękach, a ich słowo ma ogromną wagę i często bywa decydującym. My zapominamy, że starość, to historia, to doświadczenie, to wiedza, to mądrość życiowa, to tradycja. Starość w Polsce, to przede wszystkim obciach, żenada, Radio Maryja i berety. Tak więc wszystkich po 70-ce wrzucamy do jednego wora z literką S na przedzie i bynajmniej litera, ta nie niesie za sobą skojarzeń z super babcią, czy super dziadkiem. Z dziadkami mamy kontakt tylko 21 lub 22 stycznia. Wpadamy na herbatkę i ciacho, często też po kasę i po 20 minutach nerwowo patrzymy na zegarek i wymyślamy przedziwne historie, żeby szybko się ulotnić. Nie mówię, czasami naprawdę brak nam czasu, czy zwyczajnie ochoty, żeby tę samą historię słyszeć po raz setny, ale będąc już leciwą staruszką chciałabym, żeby wnuczki wpadały do mnie nie tylko raz do roku. Z drugiej strony myślę, że dziadkowie mają niesamowitą broń, którą mogą użyć do przyciągania wnucząt: ciepło, bezgraniczna miłość, cierpliwość i spokój. Korzystajmy więc z tego, co nam oferują tak często, jak tylko się możemy, a w zamian dajmy im nasze towarzystwo i powiew młodości.
Nie wiem jak wy, ale ja w tym tygodniu odwiedzę dziadków!!! M1
Oglądając programy W. Cejrowskiego i czytając jego książki zastanawiam się, dlaczego w Ameryce Południowej ludzie starsi traktowani są z ogromnym szacunkiem, dlaczego są niemalże noszeni na rękach, a ich słowo ma ogromną wagę i często bywa decydującym. My zapominamy, że starość, to historia, to doświadczenie, to wiedza, to mądrość życiowa, to tradycja. Starość w Polsce, to przede wszystkim obciach, żenada, Radio Maryja i berety. Tak więc wszystkich po 70-ce wrzucamy do jednego wora z literką S na przedzie i bynajmniej litera, ta nie niesie za sobą skojarzeń z super babcią, czy super dziadkiem. Z dziadkami mamy kontakt tylko 21 lub 22 stycznia. Wpadamy na herbatkę i ciacho, często też po kasę i po 20 minutach nerwowo patrzymy na zegarek i wymyślamy przedziwne historie, żeby szybko się ulotnić. Nie mówię, czasami naprawdę brak nam czasu, czy zwyczajnie ochoty, żeby tę samą historię słyszeć po raz setny, ale będąc już leciwą staruszką chciałabym, żeby wnuczki wpadały do mnie nie tylko raz do roku. Z drugiej strony myślę, że dziadkowie mają niesamowitą broń, którą mogą użyć do przyciągania wnucząt: ciepło, bezgraniczna miłość, cierpliwość i spokój. Korzystajmy więc z tego, co nam oferują tak często, jak tylko się możemy, a w zamian dajmy im nasze towarzystwo i powiew młodości.
Nie wiem jak wy, ale ja w tym tygodniu odwiedzę dziadków!!! M1

Zacznę od stwierdzenia: Nie udała się Panu Bogu starość. Zwykłe sprawunki dnia codziennego potrafią sędziwym staruszkom przysporzyć wiele trudu. Młodzi zdążą "obskoczyć" 3 osiedlowe sklepiki, jakiś super- hiper- market, w międzyczasie zrobią zaległy przelew przez internet, ugotują obiad, baa zdążą odebrać dziecko ze szkoły itp.Osobom starszym jest zdecydowanie ciężej, ale jak wspaniale potrafią sobie radzić :)To prawda, że mają więcej czasu, ale ruchy już nie te, bo powolniejsze. Może postępują ostrożniej, bo wynika to z ich doświadczenia. Starość mnie nie przeraża, ale tak,jak napisała M1 :-), przeraża to, jak w naszym kraju podchodzi się do ludzi starszych.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Barcelona.
Postanowiłam już jakiś czas temu, iż będę dziarską staruszką.... A ja uparta jestem - zakładam że mi się uda....:P
OdpowiedzUsuńPs. Przecież czarownice im starsze tym lepsze:P:P:P pozdrawiam A.