środa, 6 listopada 2013

Jak antropolog sądowy może zawrócić w głowie

   

 Jak obiecałam, tak też i piszę. Dzięki m2 poznałam Davida Huntera i można powiedzieć wpadłam po uszy. David Hunter, to antropolog sądowy. Nie jest postacią z krwi i kości, a jedynie głównym bohaterem książek Simona Becketta. Książek, które połknęłam jedna po drugiej z wielkimi wypiekami na twarzy i gęsią skórką na całym ciele. Przyznam szczerze, że do tej pory omijałam thrillery medyczne szerokim łukiem. Może dlatego, że nie widziałam niczego pasjonującego w zwłokach będących w różnym stadium rozkładu, czy też w opisie larw zamieszkujących ludzkie ciała. Jakże się myliłam!!! Po pierwszych pięciu stronach Chemii Śmierci ( tytuł jak dla mnie wielce odstraszający, tak jak i okładka) ugrzęzłam w małym angielskim miasteczku i pozostałam tam do samego końca poznając zarówno głównego bohatera jak i mordercę. Tego ostatniego nie udało mi się zdemaskować. Tak, tak zapewne powiedzie, że ten którego nigdy w życiu nie podejrzewalibyśmy o dokonanie zbrodni jest tym kogo szukamy. Niby tak, ale prawda leży gdzieś pośrodku. Simon Beckett wodzi czytelnika za nos i kiedy już jesteśmy tak blisko odkrycia prawdy, okazuje się, że znajdujemy się dalej niż na samym początku. Dodatkowym atutem powieści SB jest wrażenie, iż razem z Davidem Hunterem dokonujemy analizy zwłok. Przynajmniej ja czułam się niemalże asystentką antropologa sądowego, być może nie po pierwszej książce, ale z każdą kolejną już tak. Przyznam się Wam jeszcze do czegoś....cholera jak ja się bałam czytając przygody Huntera!!! Wszystko w tych powieściach było tak naturalne, niewymuszone, autentyczne. Dlatego właśnie przerażające. Wystarczyło, że kot przemieszczając się z gracją po domu wydał jakiś niespodziewany dźwięk, a ja już podskakiwałam i trzęsłam się w sobie. 
Do chwili obecnej Simon Beckett napisał cztery powieści z Davidem Hunterem w roli głównej. Należą do nich:
Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych,  Wołanie grobu.
    Wszystkie jak dla mnie rewelacyjne, choć przyznam, że najbardziej bałam się Szeptów, a najbardziej poruszyła mnie tematyka Wołania.
Polecam je zarówno thrillerosceptykom, jaki i thrillerożercom. Jednym i drugim przypadnie do gustu. Wszak David Hunter, to nie tylko genialny antropolog sądowy, ale i całkiem interesujący mężczyzna..:)

ps. Simon Beckett na swoim fb poinformował ostatnio czytelników, iż jego kolejna powieść Rany Kamieni, która ma ukazać się w 2014 roku jest osobną, niezwiązaną z moim ulubionym antropologiem książką. Przyznam, że zasmuciła mnie ta wiadomość, co też skomentowałam na tablicy Becketta, jednakże zaznaczył On, iż David Hunter powróci...Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko czekać:)
M1

2 komentarze:

  1. Moi drodzy, "Rany kamieni" miały premierę dopiero co. Lada chwila będą w księgarniach, a w internecie można je już kupić. A M1 nie słucha tego, co do niej mówię! m2

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo M1 słucha Becketta:) tak napisał na swoim fb:P

    OdpowiedzUsuń