czwartek, 12 stycznia 2012

niektórym serca brak albo mózgu

                                                  http://www.flickr.com/photos/tworubies/5432241281/
W minioną niedzielę wybrałam się z przyjaciółmi do Miejskiego Ośrodka Kultury, żeby, jak co roku, wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Zabawa była przednia. Rozmawialiśmy, podjadaliśmy, tańczyliśmy licytowaliśmy i puszczaliśmy "światełko do nieba", które to światełko światełkiem nie było, ale za to miało postać balonowego serca wypełnionego helem. Generalnie było pięknie. Dużo pozytywnych emocji. Masa radości. Pełno ludzi o dobrych sercach. Dzień później dowiaduje się, że zebrano rekordową sumę pieniędzy w naszym mieście, bo aż ponad 33 tysiące. Gęba mi się cieszy i myślę sobie, że to chyba najlepsza akcja jaką znam w tym kraju. Wieczorem oglądam TV i powoli czuję jak mój puls rośnie, a pięść powoli zaczyna się zaciskać. Bo słyszę m.in. następujące słowa :
- Owsiak i cała ta jego zgraja, to poplecznicy Tuska.
- Trzeba się zdecydowanie bardziej przyjrzeć tej całej akcji. Więcej audytów. Więcej kontroli, bo na pewno są jakieś nadużycia.
- Denerwuje nas kult Owsiaka i przymus, żeby właśnie tego dnia kupować serca.
- Ciekawe ile Owsiak z tego wszystkiego ma kasy.
- To rząd powinien zaopatrzyć szpitale w aparaturę, nie Owsiak.
- Dla katolików miejsca na Woodstocku nie ma itp., itd. 
Siedzę i słucham tego bełkotu i oprócz zdenerwowania, rośnie we mnie poczucie wstydu. Wstydu, że ludzie w moim kraju wszędzie węszą zło i że nawet robienie dobrych rzeczy może mieć tylu przeciwników. I ja się zastanawiam skąd w ludziach tyle frustracji, nienawiści?
Odpowiadam, więc na wszystkie powyższe zarzuty:
- GÓWNO mnie obchodzi czyim poplecznikiem jest Owsiak!!!
- Chcecie więcej audytów, kontroli? Powtarzam za Owsiakiem- róbcie, kontrolujcie. 
- Przymus kupowania serca? Nie chcecie nie kupujcie! Chcecie wspierać inne akcje, bo denerwuje Was Owsiak? Wspierajcie! Nie podoba się Wam sposób w jaki przebiega akcja? Wymyślcie swoją. 
- Czy Owsiak ma z tego jakąś kasę? Nie wiem. Może ma, może nie ma. Nie interesuje mnie to zupełnie. Jak to?! - zakrzykną stróże prawa i moralności. Odpowiadam, że tak to. Ważne jest, to że pomaga. Pomaga tysiącom dzieci, bo Nasz rząd, bez względu na rządzącą frakcję, bo WOŚP trwa przecież od dwudziestu lat, w swej nieudolności nie jest wstanie zakupić sprzętu do szpitali. Bo nasi posłowie wolą wymachiwać wibratorami niż  sensownie działać. 
- I wreszcie ostatnia kwestia- Woodstock- byliście, że komentujecie? Ja byłam i wiem, że czułam się tak bezpieczniej niż wieczorem na Piotrkowskiej. Wszyscy tam są traktowani równo. Każdy ma te same prawa i musi się stosować do tych samych wytycznych. Nie ważne czy jest się Katolem, Krisznowcem, Ateistą, czy wyznawcą Boga Słońca. 
Czy Jurek jest dla mnie Świętym? Broń Boże!! Ale nie zaglądam mu do sypialni i nie interesuje mnie, czy nosi czerwone, czy  czarne spodnie, tak jak nie interesuje mnie życie osobiste Pana Gowina czy Pana Kamińskiego.
Nie wiem kto Wam pierze mózgi! Nie wiem gdzie i czy w ogóle macie serca? Ale zamiast pieprzyć głodne kawałki i tworzyć nowe teorie spiskowe pomagajcie innym.
PS: http://www.youtube.com/watch?v=YS8UKDdy9K4&feature=related
PS2: A ja dodam tylko od siebie, że usłyszałam w jakimś programie, że katolicy, którzy poparli WOŚP powinni się wyspowiadać. Na szczęście, na innym kanale zobaczyłam dominikanina, ojca Ziębę, który deklarował swą przyjaźń i wsparcie dl Jurka, miał do habitu przyklejone serduszko i zapewnił, że nikogo za przysłowiową złotówkę wrzuconą do puszki ekskomunika nie czeka. Generalnie te wszystkie zarzuty powtarzają się od lat i jakoś szczególnie mnie nie ruszają. Zdumiewa mnie tylko poziom absurdu, który z każdym rokiem rośnie i to jak nienawistne i dziwne dla ludzi jest to, że można ot tak wyjść zimą na ulicę dobrze się bawić, a przy tym i robić coś dobrego. Współczuję serdecznie tym, którym się włącza paranoja i podejrzenie, że coś z tym musi być nie tak. Niech wszyscy mądrale przejdą się po oddziałach dziecięcych i policzą sprzęt z serduszkiem i niech się zastanowią, czy te naklejki są tam od dla ściemy i żeby zmylić głupi naród, czy jednak są dowodem na to, że zostały autentycznie zakupione przez WOŚP. m2

6 komentarzy:

  1. popieram w całości i jeszcze bardziej wypowiedź czerwoną

    OdpowiedzUsuń
  2. cieszę się..pozdrawiam Szanownego Anonima:) M1

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy Tobie zależało na tym żeby się dobrze bawić czy żeby pomóc i wesprzeć potrzebujących ??? !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. a czy jedno wyklucza drugie? M1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Anonimem. Jak kwestować, to na poważnie, najlepiej, jak w średniowieczu, w worach pokutnych, włosiennicach i najlepiej żeby się biczować przy wezwaniach do pomocy. A zabawa to grzech, co duszę odciąga od zbawienia i w ognie piekielne popycha... M.T.

      Usuń
  5. Myślałam, że Anonim swoją wypowiedź poprze argumentami..i rozprawi się z moją radosną postawą, tak, że mi w pięty pójdzie a tu cicho szaaaaaa...M1

    OdpowiedzUsuń