Proszono nas o post dotyczący zazdrości, więc postaram się spełnić prośbę. Nie wiem tylko, od której strony zacząć gryźć tą cholerę?
Zacznę może od strony zadniej czyli zupełnie nie związanej z miłością, a bynajmniej tą związkową. Obserwując moich rodaków stwierdzam z całą stanowczością, iż zazdrość, to nasza cecha narodowa. Sami przyznacie nie ma się czym chwalić, ale skoro każdego dnia dajemy dowody przemawiające za owym stwierdzeniem, więc tak już jest i basta!
Czego zazdrościmy i komu najczęściej zazdrościmy? Otóż zazdrościmy każdemu, komu lepiej się wiedzie materialnie, kto pomimo niesprzyjających warunków ekonomicznych potrafi zarabiać kokosy i nie daj Boże jeśli dodatkowo lubi, to co robi. Zazdrościmy nowego samochodu, większego mieszkania, wspaniałych wakacji all-inclusive na Bora Bora (lub weekendowego pobytu w Zakopanem). Zazdrościmy przystojnego męża, zgrabnej żony, kochanek i kochanków. Zazdrościmy wreszcie przebojowości, pewności siebie, poczucia humoru, sprytu, inteligencji, sex appealu..
W takowej zazdrości nie ma niczego złego, jeśli jest motorem napędzającym nas samych do działania. Zatem jeśli chcemy tak jak Mariola z parteru pojechać do słonecznej Hiszpanii i dawać się masować zabójczo przystojnemu Havierovi lub Miquelowi i postanawiamy więcej pracować, ubiegać się o awans, robić dodatkowe kursy, to tylko należy ukłonić się zazdrości i podziękować jej. W większości jednak nie robimy nic, by ją zaspokoić, a przynajmniej nic dobrego, bo marudzenie, depresja i podkładanie świń jest częstą reakcją zazdrośników na powodzenie bliźniego i trzeba przyznać, że powinniśmy jako naród specjalizować się w hodowli wieprzy.
Ciekawym eksperymentem mogłoby być umieszczenie ogłoszenia o treści: hoduję świnie do podkładania!! Sukces kasowy gwarantowany.
Jak się ma płeć do zazdrości? Czy zazdroszczą częściej kobiety czy mężczyźni?
Myślę, że w tym przypadku zazdrość rozkłada się po równo, zmieniają się jedynie przedmioty naszego pożądania. Kobiety częściej zazdroszczą drobiazgów jak chociażby nowych butów od Laboutin'a kupionych po okazyjnej cenie, płaszczyka od Zary czy rewelacyjnej fryzury. Panowie zaś zazdroszczą samochodów, komputerów, telefonów i rozmaitych gadżetów.
Dziś chyba poprzestanę na takowej zazdrości, bowiem, ta, o której śpiewała Villas wydaje się być tematem rzeką na zupełnie nowiutkiego posta. A czy Wy bywacie zazdrośni?M1
Dziś chyba poprzestanę na takowej zazdrości, bowiem, ta, o której śpiewała Villas wydaje się być tematem rzeką na zupełnie nowiutkiego posta. A czy Wy bywacie zazdrośni?M1

ja bywam zadrosna o to ze ludzie maja " jaja" by walczyc o swoje racje. Ja ich nie posiadam ale mysle ze jak by sie w to zagłębic rozbiło by sie i tak o kase;)./ jak zawsze
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem tzw "jaja" są jak najbardziej do wyrobienia:) choć oczywiście łatwiej się z nimi urodzić!!!!
OdpowiedzUsuń