poniedziałek, 31 stycznia 2011

Uwaga!!! Baba za kółkiem!!!

                                        http://www.flickr.com/photos/mikekline/307259862/

Proszę powiedzcie mi, jak to jest z kobietami za kółkiem, bo chyba jestem na rozdrożu i nie wiem,  którą drogę wybrać. Boję się nawet, że tak lubiana przez kobiety solidarność jajników tu nie pomoże... Czy to stereotyp, że kobiety są gorszymi kierowcami od mężczyzn, czy może niezaprzeczalny fakt? 
Zacznę od siebie. Mam prawko. Zdałam jakieś 3 lata temu, dodam, że zdałam za pierwszym razem i to bez żadnych nacisków, przycisków, krótkich spódniczek czy ust a'la Angelina. Ponadto, do mojej L-ki wsiadło trzech mężczyzn, co przyznam, spowodowało mój wewnętrzny śmiech i myśl: no tak., jeden pan może nie zauważyć moich błędów, ale trzech, nie przejdzie wobec pomyłek obojętnie. Myślałam więc, że nie zdam, a tu taki psikus, żart losu i mam w ręku prawko. Dodam, że paru moich kumpli zdało dopiero za trzecim czy czwartym razem, więc myślę, że poszło mi całkiem nieźle... Ostatnio, przyznam się z ręką na sercu, nie prowadzę, z wielu względów, choć pewnie przede wszystkim dlatego, że ma mnie kto wyręczać. Nie jestem złym kierowcą, ale też nie rewelacyjnym i wiem o tym. Po prostu za mało jeżdżę... Widzę natomiast to, co się dzieje na drodze i tak, zgadzam się z tym, że kobiety są ostrożniejsze, potrafią przewidzieć wiele sytuacji, jeśli mają już wypadki, to najczęściej są, to drobne kolizje i co ważne, nie szarżują na drodze... Cóż z tego, gdy tak naprawdę jeżdżą bardzo zachowawczo, nie potrafią podejmować stanowczych decyzji i zazwyczaj reagują z opóźnieniem. Nie chcę być stronnicza, ale w 89% wiem kiedy przede mną jedzie kobieta. To się po prostu czuje. Zapytacie zatem, czy to źle, że my baby tak jeździmy ( oczywiście nie uogólniam, znam parę babeczek jeżdżących tak rewelacyjnie, że panowie powinni chować się, gdzie pieprz rośnie lub co najmniej spalać ze wstydu)? Odpowiem, że nie wiem, bo tak naprawdę przecież, to dobrze, że nie łamiemy przepisów, że widzimy dalej, więcej, ale z jazdą jest tak jak z życiem... Można przejechać całe zgodnie z obowiązującymi zasadami, ale czy zawsze warto?
Ps. przyszła mi do głowy taka teoria, że skoro, to faceci (bo głównie panowie są instruktorami) tak nas, kobiety, uczą prowadzić, to może jest w tym jakiś głęboko ukryty spisek? Może po prostu lubią troszkę pośmiać się z nas... za kółkiem? :) Pozdrowienia dla wszystkim mobilek:)
Ps 2. Obejrzyjcie Death Proof..Kobiety prowadzą i to jak prowadzą:) Ladies that was fun..
M1

9 komentarzy:

  1. a ja od razu dołożę swoje trzy grosze... nie mam prawka, za to mam w domu dwóch wożących mnie mężczyzn. mam absolutne zaufanie do ich umiejętności, natomiast z przykrością stwierdzam, że czasami górę nad nimi bierze wylewający się uszami testosteron. np. przejechanie na czerwonym i podwójnej ciągłej po to, by dogonić innego kierowcę tylko po to, by na niego zatrąbić i nawrzeszczeć przez uchylone okno za wcześniejsze zajechanie drogi lub ściganie się z kierowcą, który nas przed chwilą wyprzedził, by udowodnić, że to jednak my jesteśmy szybsi... a żeby nie być niesprawiedliwą, widziałam kiedyś dziewczynę za kierownicą, która na światłach malowała sobie paznokcie... m2

    OdpowiedzUsuń
  2. moje drogie MMMMMMM a ja chciałam powiedzieć że po ostatnim brykaniu samochodowym pewnej pani jestem uziemiona na 6 tygodni conajmniej......... ale nic to - przecież życie piękne jest, mimo braku możliwosci kręcenia głową... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet była podobna do tej pani z obrazka:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem posiadaczką prawka z wyboru :) przerażają mnie te wszystkie przepisy, zakazy, nakazy, skręty, zakręty i inni kierowcy. Nie ogarniam tego. A kiedy podróżuje z lubym tym bardziej się nie przekonuje do bycia kierowcą. Ileż to razy przejechał na czerwonym, pomarańczowym, podwójną ciągłą, wyprzedzał, podpuszczał innych... najśmieszniejsze jest to, że gdy robią to inni on nie szczędzi słów krytyki ;) ale mimo tego jego ego i ciężkiej stopy czuje sie z nim bezpieczna w podróży. Czego nie moge powiedzieć o mojej siostrze. Prowadzi chaotycznie, narwanie, nie widząc nic i nikogo. To tłumaczy jej 2 wypadki w tym jeden na parkingu, bo jak powiedziała "parkowałam na czuja". Tak sobie myślę, że to jakimi jesteśmy kierowcami zależy nie tyle od umiejętności co od naszego charakteru.
    Ta...a.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja moje Panie prowadzę, lubię to i nawet jeśli zgodę się, że kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo to nie wierzę w stereotyp baby za kierownicą. Niezależna kobieta powinna umieć sama się podwieźć a nie tylko czekać na faceta z bryką. Oczywiście zawsze może znaleźć się jakiś (jakaś) wybitnie antytalent, który dla bezpieczeństwa ogółu prowadzić nie powinien, ale co większości zasada jest taka, ze trzeba jeździć i ćwiczyć. Dotyczy to i bab i chłopów za kołkiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem istnieje tylko niewielka grupka (elitarna?) kobiet, które dobrze prowadzą. Najczęściej kobiety za kółkiem zachowują się niepewnie, są zbyt ostrożne (co stwarza niebezpieczeństwo na drodze) i niestety nie korzystają z lusterek:) Ale oczywiście nie ma co generalizować. Najważniejsze to uczestniczyć w ruchu, a nie tylko jeździć, bo nigdy sami na drodze nie jesteśmy. WC

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżdżę po Polsce od kilku lat (taka praca) i przyznam, że kobiety są gorszymi kierowcami. Może przez to, że maja gorszą wyobraźnię przestrzenną? Może dlatego, że nie potrafią w pełni przyswoić obsługi samochodu? Trudno powiedzieć. W każdym razie jest tak a nie inaczej i trzeba to zaakceptować. Nikt nie jest idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. drogi Mariano:) skoro przyswoiłyśmy w pełni obsługę mężczyz to nie sądzę, żeby obsługa samochodu była dla nas trudnością..M1

    OdpowiedzUsuń
  9. Mariano ma rację! Chociaż nie wiem czy nieumiejętność owa wynika z nieprzyswojenia obsługi auta, raczej pierwsza ewentualność - bo fakt, kobitki nie mają wyobraźni przestrzennej - wychodzą ze sklepu w centrum handlowym i zamiast iść w prawo idą w lewo, chociaż są święcie przekonane, że lewa to prawa. Po skończonych zakupach udają się na parking, gdzie nie mogą znaleźć swojego auta..chyba, że auto ma jakiś dziwny kolor np. amarantowy...w kolorach dobry nie jestem:) WC

    OdpowiedzUsuń